Nowe składy w TLK – czyli czym będziemy jeździć już w przyszłym roku

Nowe składy w TLK – czyli czym będziemy jeździć już w przyszłym roku

„Coś” się ruszyło na polskiej kolei i trzeba być ślepcem lub z pociągów korzystać jedynie sporadycznie na zapomnianych przez cywilizację trasach żeby tego nie zauważyć.

To „coś” objawia się w dwóch podstawowych wymiarach: taborze i czasach przejazdu i o ile w tym drugim aspekcie możemy spokojnie psioczyć, to pod względem taborowym zaczyna być w Polsce zauważalnie lepiej. Na dowód tego poznaliśmy dzisiaj wyniki kolejnego przetargu PKP Intercity na nowe zespoły trakcyjne, które docelowo kursować będą w ramach połączeń TLK.

Kolejnego, bo 3 miesiące wcześniej (18 listopada) PKP Intercity podpisało umowę z konsorcjum Newag-Stadler na dostawę 20 nowoczesnych EZT o wartości 1,6 mld PLN! W sumie tej zawarte jest 20 składów (1 156 mln PLN) + 15 letni serwis (465 mln PLN), a 70% środków pochodzić ma z szeroko pojętych „funduszy europejskich”.

Wykorzystanie funduszy unijnych definiuje także charakter eksploatacji składów FLIRT3 (to te Newagowo-Stadlerowe), które kursować będą jako TLK na trasach:

  • Warszawa – Bydgoszcz
  • Olsztyn – Warszawa – Kielce – Kraków
  • Gdynia – Bydgoszcz – Łódź – Katowice
  • Kraków – Łódź – Kutno – Poznań – Szczecin

Wyglądać mają tak:
FLIRT3 dla PKP IntercityMają śmigać 160 km/godz. (oczywiście przy założeniu, że infrastruktura na to pozwoli), a w każdym znajdzie się 360 miejsc w układzie jaki znamy np. z wielkopolskich Elfów (czyli bez przedziałów). Poza tym ma być miło, przytulnie i komfortowo, ale tego nie możemy ocenić póki składy nie trafią na trasy…a trafią już niedługo bo podobno pod koniec 2015 roku.
Nie wypada też psioczyć na potencjalne opóźnienia, bo nie są one domeną producentów tabor kolejowego w Polsce – to raz, a dwa, że PKP IC zrobi wszystko by rozliczyć inwestycję jeszcze przed końcem 2015 roku (ach ta ciocia Unia!).

Wróćmy jednak do esencji, czyli  rozstrzygniętego dzisiaj przetargu w którym triumfowała PESA Bydgoszcz (obecnie najważniejszy producent taboru kolejowego w Polsce), która pokonała zwycięzców poprzedniego przetargu składając ofertę opiewającą na 1 320 mln PLN za 20 składów (91 mln mniej od Newag-Stadler). Tutaj także znaleźć mamy pełen wypas w postaci klimy, działających gniazdek i ergonomicznych foteli (cokolwiek to może oznaczać). Analogicznie do pierwszego przetargu składy te przypisane będą do konkretnych tras:

  • Jelenia Góra – Wrocław – Łódź – Warszawa  – Białystok / Lublin
  • Bielsko-Biała – Katowice – Częstochowa – Koluszki – Warszawa – Białystok / Lublin

DART (bo tak zwać się będzie nowy skład PESY) to narazie tylko projekt w zaawansowanej fazie koncepcyjnej, ale na torach pojawić się ma do końca 2015 rok pędząc 160 km/godz.. Producent bajeruje nas informacjami, że DART ma być także dostępny z opcją do 200 km/godz. ale ciężko dyskutuje się o komputerowych renderach :)

Jak wiele znaków zapytania nie stałoby nad proponowanymi konstrukcjami powiedzieć trzeba głośno jedno – brawo PKP IC, bo 40 nowych składów uzupełnione o 24 składy Pendolino i 170 nowych i zmodernizowanych w tym roku wagonów stanowić będzie solidny szkielet do budowania nowej oferty.

W tym momencie pewnie część z Was odpali w swoich głowach proces myślowy w stylu: „To po co nam Pendolino, skoro takie pociągi produkują w Polsce, a szybszych torów niż na 160 km/godz nie mamy! Przecież to marnowanie pieniędzy!”

Otóż nie.
Nowe składy trafią do TLK i mimo swego cudownego i futurystycznego wyglądu kursować będą z prędkością maksymalna wynoszącą 160 km/godz. co pozycjonuje je w zupełnie innym segmencie niż Pendolino (prędkość maks 250 km/godz.).  Oferować będą też niższy standard, a ich cena wcale nie jest porażająco niższa. Dla przykładu:

  • koszt 1 składu DART3 (360 miejsc): 57,8 mln PLN
  • koszt 1 składu Pendolino (402 miejsca): 84 mln PLN

Ale o tym dlaczego Pendolino jest nam po prostu potrzebne przeczytacie innym razem.

Skondensowane fakty:

PKP Intercity kupuje 40 nowoczesnych EZT, które mają pod koniec 2015 roku trafić na trasy obsługiwane w ramach TLK. Warte prawie 3 mld PLN kontrakty maja zapewnić podróżnym nowy standard i razem z Pendolino tworzyć nowy wizerunek przewoźnika. Połowę składów wyprodukuje konsorcjum Newag-Stadler, a połowa powstanie w zakładach bydgoskiej PESY. Szczególnie to drugie zamówienie może realnie wpłynąć na rozwój oferty polskiego producenta.

źródła:

Written by WozniakM

Kolejowy entuzjasta i miłośnik transportu publicznego. Absolwent logistyki międzynarodowej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>